Pudelek - Różowy Onecik Moda Zebra-W Paski Modniśka Muzyka Music Muzykalnie łatwo Wyszukiwarka Muzyki i nie tylko Tagi
|
minutkaCiąg Dalszy ...
* * *
Po trzech godzinach jazdy autobusem do pensjonatu, zmęczeni obozowicze wysiedli i natychmiast poszli szukać swoich pokoi, aby czym prędzej iść spać. Byli zmęczeni , to było widać. Tylko Malwina nie dawała po sobie poznać że jest zmęczona, ale oczy jest się zamykały, więc ona też poszła spać. Następnego dnia obudziła się o 6.30, ponieważ śniadanie było o 7.00. Musiała się przygotować, ubrać, odświeżyć, i trochę posprzątać w pokoju .Na stole leżała rozwalona torba z ciuchami, które Malwina rzuciła obojętnie, ponieważ była zmęczona, a pod łóżkiem kolejna torba, z ciuchami. Jakoś się ogarnęła i na chwilę zatrzymała się przed lustrem aby ocenić swój wygląd. Uważała że nie jest zbyt atrakcyjna. W końcu jak może być seksowna jak nie ma fajowych ciuchów, tylko sweterki, dżinsy, i podkoszulki bez rękawków w różnych kolorach. A najgorsze były jej buty. Trampki. Czarne z czerwonymi sznurowadłami, brudne, wychodzone, po prostu przydałyby się jej nowe buty. Niektóre z dziewczyn proponowały jej żeby kupiła sobie szpilki albo buty na lekkim obcasiku, które podkreślały by jej chude nogi. Ale nie. Ona ich nie słuchała chociaż wiedziała że jej nogi są ładne, długie i jędrne. Po cioci Ewie. Zawsze myślała ze się nie nadaje do tańca. I się nie nadaje. Te brzydkie ręce. I mały biust. Użalała się nad sobą do śniadania. A na śniadaniu patrzyła na Kubę, siedzącego naprzeciwko niej. Zastanawiała się czy w jego głowie też są takie myśli jak u niej . Że nie jest ładna, ale brzydka, nie przebojowa, po prostu nudna, wyśmiewana, niechciana przez nikogo. Zawsze tak czuła. Zaraz po śniadaniu, podróżujący mieli jechać na morze śródziemne, ale plan nie wypalił. Padało. Więc Ciocia Ewa wymyśliła że pójdą na salę treningową, poznają się trochę. Wszyscy się zgodzili chociaż już się znali. Malwina pomyślała że to może być dobry pomysł na poznanie bliżej innych osób, nie tylko Kuby. Wiec też poszła. - A więc kto zacznie? - Może ja. - A Ty to kto? - Kuba Girszewski. Mam 16 lat. Ogółem to nigdy nie tańczyłem tańca towarzyskiego, ale chciałem spróbować, więc jestem. - Dziękuję. A może teraz ta pani w czerwonym sweterku? - Ja?! - Tak, Malwina. - W porządku. Cześć. Jestem Malwina Banasiak . Mam 16 lat. Nasza nauczycielka do moja ciocia. Jestem tu przypadkiem. Moja mama powiedziała że muszę się trochę wyluzować, i chciała abym poznała ludzi i się czegoś nauczyła. - Dzięki. Teraz ty. Ola tak ? - Tak. Ok. Jestem Ola Pietrzak. Mam 15 lat . Tańczę już 2 lata, z Marcinem. Lubię chłopaków i dużo słodyczy. I tak było do godziny 15.30 ponieważ musieliśmy iść na obiad. Czasem było śmiesznie. Gdy już zjedliśmy obiad cała grupą poszliśmy przejść się po mieście . - Venecja. Piękny widok. Co o tym myślisz Kuba? - Racja ładny. - Kuba, naprawdę nie tańczyłeś nigdy? - Nigdy w życiu. Ja wole muzykę. - Fajnie. I Kuba złapał Malwinę za rękę aby jej pomóc przejść przez mostek. Czuła ciepło jego dłoni. Ufała mu. Tagi: miłość, książka, przyjaźń 2009-05-05 14:13:08 skomentuj (0) Ciąg Dlaszy ...
Gdy wylądowali wszystko było dla nich nowe.Pomimo póżnej pory (21:30) nikt nie wydawał się zmęczony podróżą.Wszyscy rozmawiali ze sobą,poznawali się.Nawet Kuba.Rozmawiał z chłopakiem o imienu Rafał i jego partnerką Moniką(tańczą razem 3 lata).Ale nie Malwina. Malwina nie wierzyła w to co słyszy.Kuba- ten sam chłopak z którym chodziła do przedszkola, stał się tematem westchnień innych dziewczyn.No cóż.Ma prawo podobać się innym.W końcu to nie jej właność.Ale czuła się zazdrosna.Czemu?Przecież go nie kochała ale jednak coś ich łączyło.
-Hej,Kuba.Z kim siedzisz w autobusie? Poszli.Nie zastanawiając się nad niczym Kuba, usiadł z Olą,której oczy świeciły się jak dwie żarówki a włosy pachniały truskawkowym szamponem.Malwina, z racji tego że wszyscy pozajmowali miejsca usidła sama,prawie na końcu autobusu.Nie czuła się samotna bo czytała książke pt."Miłość", jej ulubioną.Przerobiła ją chyba 4 razy,a jeszcze jej się nie znudziła.Książka,dość długa(790 stron) mówiła o miłości zawartej między Tomkiem, 19- letnim studentem a nauczycielką matematyki 28-letnią Katarzyną.
* * *
-Kubuś,masz dziewczynę? I Ola się obraziła i odwróciła w stronę okna. Tagi: miłość, książka, przyjaźń 2009-04-22 15:43:13 skomentuj (0) Ciąg Dalszy ... - Co . ?Samolotem . ! - No to .! - Mamo . !!! - Nie wydzieraj się bo dostaniesz. - Nie odwarzysz się ! - Jesteś pewna . I to mówiąc popchneła mnie na ścianę a przy tym uderzyłam się o kaloryfer w brew.Leciała mi krewa nieprzepisowo długo, ale moja mama się jakoś tym nie przejęła. Poszłam do łazienki obmyłam trwarz wodą.Popatrzyłam w lustro.Było brudne.Wzięłam recznik i wytarłam je.Po chwili przyszedł mi do głowy trochę bolesny i głupi pomysł, który miał sprawdzić czy moja mama się mną przejmie. W końcu imię Magdalena oznacza choleryka i osobę której życie ma być piękne przepełnione przepychem i innymi dobrami materialnymi.Moja mama taka jest,no ale coż zrobić.Nie dziwię się że tata odszedł od nas jak byłam małą dziewczynką.Mama była zbyt nerwowa.Napewno nie mogła wyobrazić sobie życia bez bogactw.Zawsze miała dobrą pracę,przyjaciół których często widywała,samochód,dom i jeszcze trochę kesy na tzw"czarną godzinę".Zawsze mne to dziwiło.W ogóle byłam, i jestem dziwną osobą bez przyjaciół,a nawet znajomych od których mogła bym pożyczyć np. zeszyt do przepisania albo coś w tym stylu.I zawsze interesowało mnie to dlaczego nazwała mnie Malwinką.Malwina to przecież kobieta pełna uroku osobistego i bardzo towarzyska,darząca uczyciem wiele osób i potrafiąca dogadać się z duża grupą ludzi. Z Malwiną nigdy nie jest nudno. Marzenia.Ja jestem przygnębiająca.Koniec,koniec,koniec.Mój bolesny pomysł - sprawdzić czy moja mama zainteresuje się poszkodowaną córką gdy zacznie się ciąć.
* * *
- Cześć Malwina.Mam na imię Kuba.Pewnie mnie nie pamietasz.Chodziliśmy razem do przedszkola. - Cześć.Kuba.Może i coś pamietam.Nie wiem.Też lecisz na obóz? Mówiąc te słowa Malwina spojrzała na Kubę i zastanawiała się czy go pamięta.W przedszkolu był ktoś o takim imienu.Kuba ubrany był w szaro-czarną bluzę, białą bluzkę z czerwonym napisem " I'm the King " i sprane czarne dżinsy,miał ze sobą również 2 wielkie granatowe torby.Wydawało się że Kuba był tzw.EMO.Ale to tylko przypuszczenia.Miał białą cerę,w ogóle nie opaloną,czarne oczy i czarne.widać że świeżo umyte włosy. - Zmieniłaś się. - Ty również.Nie mogę umierzyć że jedziesz na obóz.Przynajmniej znam jedną osobę.Pocieszające. - Taa.A mam pytanie.Z kim siedzisz w samoloce? - No pewnie sama.Nie nam nikogo. - A może mógł bym usiąść z Tobą? - Ok. - Uwaga!Wszyscy którzy jadą na wycieczkę z Panią Ewą i Klubm Tańca Towarzyskiego Pectrus proszeni są bliżej.Zaraz będziemy wszystko ustalać,damy bilety i koszulki aby nikt się nie zgubił.Wszyscy proszę bliżej.Proszę,proszę,ja nie gryzę. - Malwina,chyba nas wołają. - Tak?!Już idę.Tylko zadzwonie do mamy.Powinna zaraz być. - Pospiesz się.Postaram sie o dobre miejsca w samolocie. - Dobrze.Zaraz przyjdę. Dla Malwiny nie było to miłym przeżyciem że musiała leciec sama,bez pożegnania z mamą.No ale cóż,dla niej praca była ważniejsza od córki.A gdy mama nie odbiera telefonu trzeba sie nagrać na sekretarkę. - Witam.Tu Magdalena Banasiak.Po usyszeniu sygnału zostaw wiadomość. - Mamo,to ja Malwina,twoja córka.Szkoda że Cię ty nie ma.Pewnie jesteś zbyt zajęta.Zadzwonie jak dolecimy na miejsce. I wiesz no ... Kocham Cię. I Polecieli.Kuba Siedział z Malwiną.Nie odzywali się do siebie.Malwina była zbyt zajęta myśleniem o mamie.A Kuba po prostu patrzył na resztę uczestników tej podróży i zapoznawał się z regulaminem i planem wycieczki. Tagi: miłość, książka, przyjaźń 2009-04-21 16:45:00 skomentuj (0) ...
Znowu zaczynam Bloga.
Ogółem interesuje się wszystkim . Na tym blogu chcę napisać choiaż kawałek Książki . nie wierzycie . ? zobaczycie. mImo tak młodego wieku (14 lat ) postaram się cos napisać .
A książka opowiada o dziewczynie, 16 letniej która maproblemy i różne ciekawe przezycia.
Autor: Minutka (ja) Rozdział 1. Wszystko Nie Tak . ! Czemu,czemu,czemu.Wszystko jest nie tak jak sobie marzyłam.I po co poszłam na ten bal.W końcu jestem dopiero w gimnazjum.Jeszcze mam czas na chłopaków.Ale on tam był i podszedł do mnie.Nie wiem czy chciał coś powiedzieć,wiem że ta wredna żmija -Bella-(Izabella - tak ma na imię naprawde,ale wszyscy mówili na nią Bella) Wszystko popsuła.I po co on z nią jest.Są ze sobą ponad rok.A oa nigdy nie traktuje Go poważnie.Olewa Go.To nie ma znaczenia, i tak wiem że lepiej bym się sprawdziła w tym zadaniu . W końcu koniec roku.Wakacje. Nareszcie. Jeszcze tylko jutro do szkoły, na zakończenie roku, i potem mogę się zamknąć w pokoju i czytać książki. Nie wiedziałam że moja mama jest taka...wredna?! Może nie wredna ale nie wiem co jest dla mnie dobre.Dziś, w ostatni dzień szkoły,zakończenie najgorszego koszmaru w moim życiu, powiedziała że jadę na obóz!Po prostu przeżyłam szok.Moja rozmowa z nią nie była zbyt miła - Kochanie,wiem że wolałabys podczas wakacji być w domu i np. czytać książki ale w tym roku jedziesz na obóz. - Co?! - Tak postanowiłam.Musisz sie trochę otworzyć na ludzi i mam nadzieje że podczas wolnego nauczysz się czegoś i bedziesz bardziej towarzyska. - Tak napewno się czegoś nauczę.Ciekawe czego.Jaki to jest obóz? - Obóz Tańca Towarzyskiego. - Ty chcesz mnie zabić.Ja nie umiem tańczyć! - Córeczko umiesz.Jak miałaś 3 latka zabierałam cię do cioci Ewy, pamietasz to ta która jest nauczycielką tańca towarzyskiego razem z wujkiem Mariuszem. - Tak pamiętam.I co z tego? - I właśnie ona zaproponowała że pojedziesz na obóz.Razem z nią i wujkiem. - Integracja z rodziną.Super.!!! - Nie złość się i tak pojedziesz. - A kiedy ten wyjazd ?! - Za 4 dni.Więc lepiej się pakuj.Masz niewiele czasu. - A na jak długo mam się spakować i w jakim miejscu na Ziemi jest ten obóz? - Wylatujesz na miesiąc.A lecisz nad morze. - Jakie morze?I dlaczego lece? - Morze Śródziemne.Lecisz samolotem. Tagi: miłość, książka, przyjaźń 2009-04-20 14:49:00 skomentuj (0) |
|